sobota, 15 lutego 2014

Jerza - "Tańcząca w deszczu" część 3 ostatnia

- No to może przestaniesz słodzić i pójdziesz spać? - zapytała.
- Ty też słodzisz, ale jeśli taka jest Twoja prośba to pójdę spać. Tylko oczekuję czegoś w zamian. - powiedział wskazując na swoje usta.
- N-no dobra. - pocałowała go delikatnie po czym przywołała chmurę.
- Ty potrafisz używać jakiś czarów? - zapytał.
- Nie, ale no.. w sumie tak, tylko to magia, a nie czary.
- Niesamowite, moja przyszła żona jest magiem i równocześnie aniołem.
- Tylko aniołem, magowie są źli, dlatego też są odsyłani do otchłani ciemności. - tłumaczyła.
- Ach, a ty jak zwykle rozgadana, znam Cię zaledwie od wczoraj, ale czuję jakbym znał Cię od dzieciństwa.
- Też się tak czasem czuję. Być może, gdy żyłam, to Cię znałam. - mówiła.
Po krótkiej rozmowie zasnęła bez żadnych sporów.
Tydzień później mieli mieć ślub. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Jedynie co zostało to pocałunek przy publiczności w anielskim kościele. Było to frustrujące, ponieważ 10 dni temu się poznali, więc pocałunki były jeszcze nie opanowane.  Jakoś się udało. Nieraz wracali na ziemię, by zwiedzać, ale ogólnie mieszkali w Niebie, pod rządami królowej Knightowalker, która tak się później okazało była matką Erzy, anioła, który rozkochał w Sobie człowieka.  Podczas szukania Następcy Niebios znalazła również swojego przyszłęgo męża. Teraz są szczęśliwi we dwoje żyjąc daleko, daleko w Niebiosach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz