- Królowo, czy to żart? Doceniam Twoje poczucie humoru, ale to nie jest odpowiedni moment. - dodała Erza.
- Nie, to nie żart. Z Nieba widać wszystko, Wasze serduszka bijące szybko, gdy jesteście razem. A Nawet wasze myśli. Znam je. - zachichotała.
Odwrócili głowy w przeciwną do siebie stronę.
- Skoro już tu jesteś, Jellal, to przebierz się. To jest Niebo, musisz mieć specjalne szaty.
Erza zaprowadziła Go do pokoiku z szatami zostając pod drzwiami. Gdy wyszedł oczom nie mogła uwierzyć, zobaczyła ubranego w złoto-białe szaty swojego "przyszłego męża".
- A teraz czas na przydzielenie Ci pokoju. Będziesz mieszkać tam razem z Erzą. - wskazała na domek zrobiony z chmur. - Idźcie już.
Ruszyli do domku, Jellal usiadł na łóżku z chmur, a Erza przy stole również z chmur. Nadeszła noc, Jellal popatrzył przez okno uśmiechając się. Widział śnieżno-białe lampiony, domy z chmur i inne białe cuda, nie z ziemi. Gdy położyli się do łóżka, od razu usnął. Śniło mu się, że Jego towarzyszka zostaję porwana... W połowie snu obudził się i gwałtownie usiadł.
Dotknął Erzę na znak, że na pewno tu jest o czym cicho wyszeptał:
- Kocham Ci.... - zdał sobie sprawę i zamknął usta.
- Ja ciebie też. - odpowiedziała na co on zarumienił się zakrywając ręką twarz.
- W-wybacz. Ja tylko...
- Nie tłumacz się, wyrażanie swoich myśli bez przemyślenia tego nie jest złe, nie chciałeś tego powiedzieć, ale tak kierowało Tobą serce. Wysłuchaj Go. A teraz śpij spokojnie, wycisz swój umysł. Nie zostałam porwana.
- Skąd o ty wiesz?
- Wytłumaczę Ci rano, a teraz przytul się i śpij.
Wtulił się w jej szyję uśmiechając się i lekko wciągając jej truskawkowy zapach.
- Ja tak nie zasnę, to za bardzo zawstydzające.
Zaśmiała się po czym dodała:
- Nigdy w życiu nie przytulałeś dziewczyny?
- Niestety nie, więc nie wiem co jest w tym miłego.
- Kiedyś zrozumiesz. - uśmiechnęła się przytulając do Niego.
- Miło jest, jeśli to dziewczyna Cię przytula, ale żeby tak ja?
- Nie marudź, bo zrobię coś innego.
- W takim razie mam marudzić?
- No to za chwilę coś Ci zrobię.
Jellal chcąc dowiedzieć się o co chodzi zaczął cicho pomrukiwać.
- No to się doigrałeś. - przyciągnęła go do siebie za policzki i pocałowała.
On oszołomiony, gdy skończyła dodał:
- Czy wszystkie anioły dają takie słodkie pocałunki?
- Być może, chcesz to całuj inne, a się przekonasz.
- Kiedy ja wiem, że tylko Twoje. - powiedział oddawając pocałunek.
- Ty też słodko całujesz, niczym moje ulubione ciastko truskawkowe.
- To wyjaśnia, dlaczego pachniesz truskawką. - zaśmiał się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz