Levi przesiadywała w bibliotece, ostatnimi czasami widywała tam nawet Gajeela, a on zaś nie przychodził tu nigdy. Dziwiąc się, że tu bywa postanowiła go śledzić. Nigdy nie lubiła wtrącać się w wprawy innych, ale tym razem, w głebi duszy czuła, że musi. Schowała się za niewielką półką i czekała.
-Ej, ty! Mała, co ty robisz? - zapytał podnosząc półkę do góry.
- N-nic. - powiedziała rumieniąc się.
Przyglądał się jej twarzy po czym wybuchnął śmiechem. Levi zdenerwowana miała już wychodzić, gdy metalowiec przyciągnął ją do siebie.
-Co ty? - nie zdążyła dokończyć, ponieważ zatopił się w jej ustach.
Gdy jej złość minęła dodała:
-Jeszcze raz.
Wykonał jej polecenie dodając jedynie "gihi". Następnego dnia Gajeel zapytał Levi o bycie jego dziewczyną. Bez zbędnych słów zgodziła się.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.. gihi!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz